Historia

Tekst przygotował: dr Marek Sass

 


 

Gostycyn na tle dziejów innych wsi pogranicza borowiacko - krajeńskiego

 od wieku XIV do roku 1939.

 

            Gmina Gostycyn położona jest na pograniczu dwóch historycznych obszarów: wielkopolskiej Krajny oraz Pomorza. Te dwie krainy dawniej dzieliła, a obecnie łączy rzeczka Kamionka.

            Zachowane źródła historyczne pozwalają na odtworzenie dziejów tego terytorium począwszy od XIV w. W owym czasie ziemie Gminy Gostycyn leżące na lewym brzegu Kamionki należały do komturstwa tucholskiego w państwie krzyżackim. Natomiast ziemie na prawym brzegu należały do państwa polskiego. Stanowiły  część starostwa nakielskiego w województwie kaliskim.

O tej ziemi pogranicza we wstępie do XVI - wiecznej kroniki Świętosława Orzelskiego czytamy: „Ziemia ta mokra i żyzna, pełna jezior, bagien 
i lasów, była właśnie tym pograniczem, które przytykając do posiadłości krzyżackich, wystawione było na ciągłe najazdy nieprzyjacielskie, placem boju po którym uwijały się bez ustanku wojska polskie, krzyżackie i bandy rabusiów.”

Najwcześniej odnotowywaną miejscowością należącą obecnie do Gminy Gostycyn był Wielki Mędromierz. Zapis dotyczący tej wsi pochodzi z 1313 r. W roku 1360 wzmiankowana jest Wielka Klonia, osiem lat później Pruszcz. Z 1369 r. zachował się pierwszy dokument odnoszący się do Łyskowa.
W 1374 r. wzmiankowana była Przyrowa i Karczewo. Z roku 1432 zachowały się najstarsze zapisy mówiące o Bagienicy i Kamienicy. Na początku XVI w. powstała Mała Klonia przez wyodrębnienie jej z dóbr szlacheckich Wielkiej Kloni.

Trzeba oczywiście pamiętać, iż daty te nie odnoszą się bezpośrednio do samych początków wspomnianych miejscowości. One jedynie potwierdzają, iż  w owym czasie te wsie już istniały. Wyjątek stanowi dokument osadźczy dotyczący Łyskowa.

Właśnie ową rozbieżność między najstarszymi zapisami źródłowymi, a prawdziwym wiekiem danej miejscowości widać na przykładzie Gostycyna. Przywilej wprowadzający w tej wsi prawo niemieckie, czyli czynszowe pochodzi z 1350 r. Potwierdza on jednak, iż miejscowość ta istniała już wcześniej rządząc się tak zwanym prawem polskim.

            Dodatkowych argumentów udowadniających wcześniejszą metrykę Gostycyna dostarczają badania archeologiczne. Dowodzą one, iż na lewym brzegu Kamionki, 300 metrów na południowy-wschód od skrzyżowania dróg z Tucholi, Bydgoszczy i Sępólna Krajeńskiego istniało grodzisko stożkowate znane nam dzisiaj pod nazwą „Burchat” (foto nr 1). Archeolodzy dowodzą, iż powstało w okresie od XIII do XIV w. Równolegle z nim, a może i nawet o wiek wcześniej od południowo-zachodniej strony grodziska  istniała osada mieszkalna.

 

                  zd2.jpg [300x241] zd.jpg [300x283]

Rekonstrukcja grodziska "BURCHAT" powstałego pomiędzy XIII-XIV w.

 

Tak więc w świetle badań archeologicznych początki Gostycyna można umiejscowić w XII-XIII w., aczkolwiek pierwszy zachowany zapis źródłowy odnoszący się bezpośrednio do tej wsi pochodzi dopiero z 1350 r.

W 1350 r. komtur tucholski Konrad Vullekop wydał dla Gostycyna przywilej lokacyjny na prawie niemieckim. Wieś liczyła wówczas 90 włók (1 włóka [łan] = ok. 16,8 ha). Dla sołtysa Tylena, jak i jego prawowitych następców, przeznaczono 9 włók. Pozostałe uprawiali chłopi płacąc od każdej po 16 skojców zwyczajnej monety oraz dwie kury. Opłatę regulowano w dniu św. Marcina. Arcybiskup gnieźnieński, jako dziesięcinę, otrzymywał 2 skojce toruńskiej monety. Chłopi byli również zobowiązani do prac remontowo – budowlanych przy młynach i mostach. Sołtysowi Tylenowi, oprócz wspomnianych włók sołtyskich, należał się trzeci fenig (grosz) od sprawowanych sądów oraz połowa czynszu z karczmy. Miał on także prawo do darmowego mielenia zboża w pobliskim młynie na własne potrzeby oraz hodowli 150 owiec. Posiadał ogród oraz jaz na rzece.

Kolejny, znany ze źródeł, sołtys w Gostycynie to Hans Lorentz. Sołtystwo dzierżył w latach siedemdziesiątych XIV w. 29 maja i 5 czerwca 1379 r. był świadkiem nadania prawa chełmińskiego dla wsi Cekcyn i Bysław. Wspomniany został także w dokumencie późniejszym, wystawionym 19 listopada 1382 r. przez ówczesnego komtura tucholskiego Heinricha von Bollendorf. Komtur potwierdził w nim, iż jego poprzednik Baldewin von Frankenhofen odkupił od rzeczonego sołtysa las położony między Kamionką i Brdą i dał go w użytkowanie mieszkańcom Gostycyna wraz z 7 morgami łąki, które wcześniej należały do zamku tucholskiego.   

W pobliżu Gostycyna, nad Kamionką, został zbudowany młyn. W 1343 r. komtur tucholski Dietrich von Lichtenhaim przekazał go w użytkownie Hannusowi (Janowi), jego dziedzicom i potomkom. Dodatkowo młynarz otrzymał 7 morgów ziemi, prawo do połowu ryb w stawie i zbioru drewna w lasach należących do Zakonu. Mógł także w granicach Gostycyna pozyskiwać kamienie do młyna. Komtur tucholski gwarantował, iż w odległości pół mili od niego nie będzie zbudowany inny młyn. Za prawo użytkowania Hannus, na dzień św. Marcina, miał wnosić opłatę 7 grzywien zwykłej monety.

Z 6 grudnia 1400 r. zachował się kolejny dokument dotyczący młyna w Gostycynie. Komtur tucholski Johann von Streiff wydzierżawił go młynarzowi Hermanowi. Miał on prawo do korzystania z 7 morgów ziemi, łąki, drewna z lasu oraz połowu ryb. Mógł także pozyskać za darmo kamień młyński, który w razie potrzeby powinien znaleźć, wykopać i ociosać. Komtur zakazał wznoszenie kolejnego młyna na Kamionce w odległości pół mili w dół jak i w górę rzeki. Opłata dzierżawna za młyn wynosiła 4 ½ grzywny. Drugie tyle miał płacić za użytkowanie ziemi, pastwiska i lasu. Czynsz był regulowany na dzień św. Marcina.

Obszar uprawny Gostycyna z początkiem XV w. nie uległ zmianie w stosunku do przywileju lokacyjnego z 1350 r. We wsi działały wówczas dwie karczmy. Z zapisu z 1447 r. wynika, iż sołtysem był Mikołaj Wegner.     

            Gostycyn należał do państwa krzyżackiego do połowy XV w. Po wojnie trzynastoletniej (1454-1466) dzięki ustaleniom II pokoju toruńskiego Pomorze Gdańskie wróciło do Polski. Tym samym  Gostycyn znalazł się w obrębie państwa polskiego. Administracyjnie należał do starostwa tucholskiego w województwie pomorskim. Zgodnie z zasadą, iż posiadłości Zakonu przechodziły na własność króla, Gostycyn powiększył szereg wsi królewskich administrowanych przez starostę. Podobnie stało się z Wielkim Mędromierzem. 

Inne wsie z terenu dzisiejszej Gminy Gostycyn należały do grupy wsi prywatnych, czyli szlacheckich. Wśród znamienitszych właścicieli tych miejscowości w okresie I Rzeczypospolitej można wymienić rodziny: Grzymułtowskich i Garczyńskich z Wielkiej Kloni, Łyskowskich i Broniewskich
z Łyskowa, Przewoskich i Węsierskich z Przyrowy, Kościeleckich z Małej Kloni oraz Żalińskich, Witosławskich, Raczyńskich i Wejherów właścicieli Kamienicy, Bagienicy i Pruszcza.

Lustracja dóbr królewskich z 1565 r. na temat Gostycyna donosi m.in.: „1 ½ mile od zamku (tucholskiego), we 3 polach na gruncie średniem, w której gburów (gospodarzy) 24 (...) . Mają włók in summa 84. Z których sołtyskich 8, plebańskich 4, czynszowych 72.” Oprócz wspomnianych 24 samodzielnych gospodarzy we wsi mieszkało 8 gburskich ogrodników, czyli osób, które utrzymywały się z pracy u tychże chłopów. Na terenie wsi istniały dwie karczmy. Nad Kamionką działał młyn. Na jego temat w wspomnianej wizytacji czytamy: „Młyn przy tej wsi, który przezywają Chosczewnicza, który zbudowan jest na strudze, posesor jego Wawrzyniec Piliarsz (...). Przy tem młynie jest piła do tarcia tarcic.”  Z zapisu więc wynika, iż oprócz mielenia ziarna pełnił on również funkcję tartaku.

Obszerniejszy zapis odnoszący się do gostycyńskiej parafii pochodzi z 1653 r. Wizytujący wówczas tę wspólnotę archidiakon kamieński Stanisław Trebnic odnotował, iż we wsi królewskiej GOSTICIN znajduje się drewniany kościół pod wezwaniem św. Marcina. Ziemia kościelna po części była uprawiana przez poddanego dworskiego Pomasza oraz niejakiego Galarę i Macieja. Parafia nie miała własnego proboszcza. Administrację oraz opiekę duszpasterską sprawował ksiądz z Jeleńcza. Tamtejszy proboszcz co trzecią niedzielę odprawiał Mszę św. w Gostycynie. Plebanię zamieszkiwał wspomniany już Galara, który dzierżawił jeszcze dwa ogrody parafialne. Przy parafii istniała szkoła. Zbudowana była na ziemi plebańskiej. Budynek szkoły dzierżawił oraz zamieszkiwał niejaki Chodak. Kościołem zajmowali się trzej witrykowie (kościelni). Był to sołtys Jakub, Tomasz Rosiński
i Albert Kubecki.         Wspominany przez Stanisława Trebnica kościół, być może pierwotny, w roku 1658 został zastąpiony przez nowy. Pod koniec XVII w. opiekę nad tym obiektem sakralnym sprawowali: Andrzej Nomieliński, Adam Gantorek oraz wspomniany w poprzedniej wizytacji Jakub. Kościół posiadał trzy ołtarze. W głównym znajdował się obraz Wniebowzięcia Matki Bożej. Jeden z bocznych ołtarzy poświęcony był św. Józefowi, a drugi Matce Bożej Częstochowskiej. Nadal istniała szkoła parafialna. Nauczycielem był Wawrzyniec Kloszyko. Jednak, jak wynika z zapisu pochodzącego 1695 r. budynek szkolny wymagał remontu, a ogród należący do uposażenia szkoły (1 morga) uległ likwidacji. W latach 1653 – 95 przy parafii istniał przytułek dla ubogich. Pod koniec XVII w. parafia obejmowała oprócz Gostycyna, Przyrowy i Karczewa także obszary związane z młynami w Kamienicy i Pile.

            Okres potopu szwedzkiego (1655 – 1660) zaowocował w całej Polsce ogromnymi zniszczeniami. Nie ominęły one również Gostycyna. Przybliżone straty pozwala nam odtworzyć lustracja starostwa tucholskiego z 1664 r. Wówczas na 84 włóki ziem uprawnych, czyli na około 1410 ha aż 69 włók (1160ha) leżało odłogiem.  W głównej mierze spowodowane było to wyludnieniem, gdyż liczba gburów z 24 spadła w owym czasie do 11. Dokument wspomina również, iż we wsi mieszkali trzej rzemieślnicy: kowal, krawiec i kuśnierz.

            Sytuacja kryzysowa ciągnęła się przez całą II połowę XVII w. i początek XVIII. O zubożeniu ówczesnych mieszkańców Gostycyna świadczy zapis z 1683 r. mówiący, iż obszar uprawny wsi wynosił tylko 110 mórg.  Trudną sytuację potwierdza również informacja z 1744 r. Stwierdzono w niej, iż na skutek zubożenia mieszkańców kościół parafialny podupadł na tyle, że był trudną do remontu budowlą. Nie odprawiano w nim żadnych odpustów. A parafian zwolniono ze zbiórki pieniędzy na oliwę do lamp. Kryzys ciągnął się niemalże przez cały wiek XVIII, a w przypadku Gostycyna pogłębił go jeszcze bardziej pożar, który wybuchł 30 kwietnia 1791 r. Strawił on nowy, wybudowany w 1766 r. kościół oraz znaczną część wsi.

            Niewątpliwie wiek XIX był szczęśliwszy dla mieszkańców Gostycyna. Wzrosła liczba mieszkańców, swoje pozytywne idee zaczęły krzewić powstające organizacje kościelne jak i społeczne. Na przykład w roku 1852 gostycyński proboszcz ks. Wojciech Alex utworzył Bractwo Trzeźwości. Czternaście lat później (1866 r.) w wyniku epidemii cholery zrodził się w Gostycynie kult św. Rozalii. Zapoczątkował go ks. Karol Moschner. W 1877 r. powstała straż pożarna. 

Kolejny cios dotknął mieszkańców Gostycyna 15 maja 1888 r. Tego dnia ponownie znaczną część wsi strawił pożar. Ks. Moschner widząc ogrom nieszczęścia postanowił rozpocząć akcję zbierania pieniędzy. Pisał odezwy oraz prośby o datki. W sumie z jego pomocy skorzystało 31 rodzin.

            Duszpasterze gostycyńscy wyróżniali się także gorliwością w podtrzymywaniu ducha polskości wśród swoich parafian. Czynił to wspomniany już ks. Karol Moschner a także jego następca, pochodzący z Pruszcza, ks. Piotr Roszczynialski. Władze pruskie określały go mianem „gorliwego propagatora sprawy polskiej”.

            Miejscowości należące Gminy Gostycyn weszły w skład jednej jednostki administracyjnej dopiero w okresie rozbiorowym. Najpierw należały do powiatu chojnickiego, a od 1875 r. do powiatu tucholskiego, którego pierwszym landratem był właściciel Kamienicy hrabia Karl von Königsmarck, a członkami pierwszej Rady Powiatu byli m.in. Borzyszkowski z Gostycyna, Briest z Przyrowy oraz Caspari z Łyskowa.

Podobnie jak na terenie całego Pomorza również i w miejscowościach należących obecnie do Gminy Gostycyn społeczność lokalna była wielowyznaniowa. Stosunki wyznaniowe w II połowie XIX w. ilustrują dane z 1867 i 1885r. zamieszczone w poniższych tabelach.

                                                       

  Dane z roku 1867

 

Miejscowość

Katolicy

Ewangelicy

Żydzi

Bagienica

33

220

14

Pruszcz

334

118

11

Kamienica

226

176

7

Gostycyn

768

118

16

Łyskowo

90

91

-

W. Mędromierz

416

44

12

Przyrowa

100

76

-

W. Klonia

230

52

-

M. Klonia

35

258

-

Ogółem

2232

1157

60

 

Dane z roku 1885

 

Miejscowość

Katolicy

Ewangelicy

Żydzi

Bagienica

77

247

3

Pruszcz

325

190

16

Kamienica

254

103

-

Gostycyn

766

145

20

Łyskowo

132

65

-

W. Mędromierz

430

35

-

Przyrowa

151

41

-

W. Klonia

296

118

6

M. Klonia

99

261

-

Ogółem

2530

1205

45

 

 

            W 1910r. Gostycyn zamieszkiwało – 1247 osób, w tym Polaków – 1120, Niemców – 125 i 2 Żydów.

Oczywiście nie zawsze tożsamość religijna oznaczała narodową. Należy przekreślić stereotyp Polak – katolik, Niemiec – ewangelik. Dowodzi tego przykład z Gostycyna. Według danych z 1921 r. miejscowość tę zamieszkiwało 1279 osób, w tym katolików-1205, ewangelików-74, Polaków-1227, Niemców-52. Z danych wynika jasno, iż część Polaków była wyznania ewangelickiego. 

Powrót Pomorza do Polski wiódł przez tragiczne wydarzenia I wojny światowej. Mieszkańcy Gminy Gostycyn także dzielili losy owych zdarzeń. Jako żołnierze niemieckiej armii walczyli na frontach w różnych zakątkach Europy. Część z nich spoczęła tam na zawsze.

Przynajmniej częściowe odtworzenie strat osobowych umożliwiają ocalałe archiwalia parafialne. Umieszczone w Księgach Zgonów zapisy pozwalają  na szacunkowe określenie liczby osób poległych na frontach I wojny światowej. Analizując poniższe informacje trzeba jednak mieć świadomość, iż są one niepełne. Zawierają  bowiem tylko wiadomości na temat osób poległych wyznania rzymsko – katolickiego.

W latach 1914-1918 z terenu Gminy na frontach I wojny światowej poległo 25 osób . Najwięcej, bo aż 10 osób zginęło w roku 1915. Jeżeli chodzi o rozkład strat w konkretnych miejscowościach, to wygląda on następująco:

 

 MIEJSCOWOŚĆ                                    LICZBA POLEGŁYCH

BAGIENICA

3

GOSTYCYN

4

KAMIENICA

4

ŁYSKOWO

2

PRUSZCZ

6

WIELKI  MĘDROMIERZ

6

SUMA

25

 

          Świadectwem tamtych czasów są wspomnienia Jana Mazurkiewicza - mieszkańca Pruszcza i uczestnika I wojny światowej, który tak relacjonuje rozmowę z ojcem z 1917r.: 

A pamiętaj o Bogu i o Polsce, mój synu – mówi ojciec na pożegnanie. – Może Bóg da nam Polskę, to będziemy mieli lepiej. Polska będzie słynęła dobrobytem i sławą, będziemy też w Polsce mieli sprawiedliwość.” Wizja wolnej Polski zaczęła się realizować w 1918 r. Na Pomorze dotarła jednak dopiero dwa lata później.

            Pod koniec XIX w. w Pile zaczęły funkcjonować kopalnie węgla brunatnego. W 1914 r. Gostycyn uzyskał połączenie kolejowe. W latach trzydziestych XX w. Gostycyn zamieszkiwały 1262 osoby. Ogółem we wsi było 469 budynków, w tym 146 mieszkalnych. Obszar wsi wynosił 2643 ha. Z tego grunty orne to 1830 ha. Ogrody i sady zajmowały 13 ha, łąki 98, pastwiska 53, a lasy 268ha. W owym czasie było 113 gospodarstw rolnych. W tym 55 do 5 ha, 14 gospodarstw, które liczyły od 15 do 60 ha, 28 gospodarstw od 60 do 150 ha oraz dwa powyżej 150 ha. Działały wtedy również warsztaty rzemieślnicze: kowalski, ślusarski, kołodziejski, tapicerski, szewski, piekarski i rzeźnicki. Było kilka sklepów, trzy karczmy, oddział Banku Ludowego, Biblioteka Czytelni Ludowych i Biblioteka Kółka Rolniczego. Przy parafii działało ufundowane w 1819 r. schronisko dla ubogich. W okresie międzywojennym w Gostycynie odbywały się dwa razy w roku jarmarki na konie i bydło.

Międzywojenny Gostycyn w sposób bardzo ciekawy scharakteryzowała w swoich wspomnieniach Antonina z Chłapowskich Górska - matka współwłaściciela Kamienicy Jana Górskiego: „Gostyczyn była to duża wieś włościańska, przeważnie bogata. Niektórzy chłopi, których tam nazywano „gburami” posiadali po 500, 400 i 200 mórg ziemi, zabudowania mieli bardzo porządne, w samej osadzie lub rozrzucone naokoło, wśród pól swoich, jak małe dworki. Chowali niektórzy konie (...), kształcili dzieci. Był to element konserwatywny i pomimo tylu lat oderwania od macierzy, pomimo skażonego niemieckimi słowami języka, zachowali polskość. Ale takiej wyłączności i arystokracji, jak u nich, nigdzie nie spotkałam. Ten co miał ponad 100 mórg nie zadawał się w ogóle towarzysko z właścicielem skromnych paru hektarów.

Po powrocie Pomorza Gdańskiego do Polski Gostycyn z okolicznymi wsiami należał do powiatu tucholskiego w województwie pomorskim z siedzibą w Toruniu. W latach trzydziestych podjęto reformę administracyjną kraju. Ustawa z dnia 3 lipca 1933 r. o częściowej zmianie ustroju samorządu terytorialnego zniosła instytucję gmin jednowioskowych, wprowadzając gminę zbiorową z gromadami. Na podstawie rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 21 lipca 1934 r. na obszarze powiatu tucholskiego wyodrębniono 8 gmin, wśród których znalazła się również Gmina Gostycyn. W jej skład weszły następujące miejscowości: Gostycyn, Bagienica, Kamienica, Mała Klonia, Wielka Klonia, Pruszcz i Przyrowa. Wielki Mędromierz i Łyskowo zostały wówczas przypisane Gminie Tuchola. W tamtym kształcie gmina liczyła 4131 mieszkańców. Obejmowała obszar 10594 ha. Na jej terenie znajdowało się 1418 budynków, z których 445 było mieszkalnych, a 64 miały charakter przemysłowy.

           W sposób radykalny zmieniły się losy mieszkańców Gostycyna wraz z wybuchem II wojny światowej. Obszar gminy znalazł się w obrębie militarnych działań niemieckiej 4 armii gen.von Kluge. Jej rdzeń stanowił XIX korpus pancerny gen. Heinza Guderiana. Jego zadaniem było jak najszybsze osiągnięcie Wisły posuwając się w pasie między Sępólnem Krajeńskim a Chojnicami. Główny ciężar realizacji zadania miała ponieść 3 Dywizja Pancerna. Zgodnie ze słowami gen. Guderiana „miała ona zadanie posuwać się między rzeczkami Sępolną i Kamionką ku Brdzie, przekroczyć tę rzekę na wschód od Pruszcza i następnie kontynuować uderzenie w kierunku Wisły koło Świecia”. W pierwszych dniach września 1939 r. do ciężkich walk doszło w rejonach Wielkiej Kloni, Gostycyna, Pruszcza – Sokole Kuźnicy. Rozpoczęła się okupacja hitlerowska, podczas której śmierć poniosło wielu mieszkańców Gminy Gostycyn. Wśród nich jest kierownik szkoły w Gostycynie Leon Ogrzewalski oraz miejscowy proboszcz, poeta i kompozytor ks. Paweł Wojciech Nagórski.